JA, ponadczterdziestoletnia matka dzieciom, wciąż poszukująca w MODZIE własnego stylu, z pasją fotografująca zakamarki ZURYCHU, niezmiennie zainspirowana LUDŹMI spotykanymi na ulicy...
ICH, übervierzigjährige Mutter, die immer auf der Suche nach eigenen STIL ist, die mit einer Leidenschaft die Ecken und Winkeln von ZÜRICH fotografiert, die immer wieder von den MENSCHEN auf der Straße inspiriert ist...

Strony

czwartek, 5 listopada 2015

Moje odstresowywacze. Bond i Omega. Bahnhofstrasse 48.



Wszyscy już chyba wiedzą, bo się z tym specjalnie nie kryję, że jestem pokręconą maniaczką Jamesa Bonda;) Wielbię agenta 007 pod każdą aktorską postacią: od Seana Connery począwszy, na Danielu Craigu skończywszy - z lekkim wskazaniem na tego ostatniego;) Dlatego też dnia premiery (26.10) najnowszego filmu z tej serii ("Spectre") wyczekiwałam jak dzieciak Mikołaja;) Tym bardziej, że główny sponsor - Omega - obdarował nas zaproszeniami VIP na uroczysty pokaz filmu i towarzyszący mu event! Niestety, jak się możecie domyślić, znowu zadziałało prawo serii, lub jak kto woli nastąpił splot kolejnych niesprzyjających okoliczności... Koniec końców na pokazie nie byłam i filmu nie obejrzałam:(




Zamiast recenzją więc, pozostaje mi jedynie uraczyć Was fotkami fantastycznego dzieła zegarmistrzowskiego - Omega Seamaster 300 "Spectre" Limited Edition, wyprodukowanego specjalnie na potrzeby filmowego bohatera. I nie dziwię się wcale, że pomimo kosmicznej ceny, wszystkie jego egzemplarze sprzedały się na pniu - przecież zegarek ten nie tylko jest piękny, ale w ostatecznej rozgrywce potrafi uratować właścicielowi życie...;)


------------------------------------------------------

Czasami walka z przeciwnościami losu przypomina tę Don Kichota z wiatrakami i jedyne co możemy zrobić, to starać się zniwelować skutki tej walki. Długotrwały stres potrafi odcisnąć na nas bolesne piętno - na twarzy, na ciele i duszy. Na szczęście istnieje wiele sprawdzonych sposobów, które potrafią choć przez chwilę skutecznie człowieka, kobietę zwłaszcza, poodstresowywać;)
Ja osobiście stosuję następujące zasady:

1. "Popachnij sobie czymś wyjątkowym..." 

na przykład dekadenckim zapachem Marca Jacobsa zamkniętym we flakonie na kształt torebeczki, w Twoim ulubionym kolorze;)



2. "Poudawaj, ze wciąż jesteś małą dziewczynką..."

na przykład kup sobie odstresowywujące malowanki o ulubionej tematyce, paczkę kolorowych pisaków i zatop się na parę chwil w beztroski świat dziecięcej wyobraźni:)



 3. "Spraw sobie coś, w czym poczujesz się zupełnie "inna" niż dotychczas..."

na przykład jesienny kapelusz, w którym wyglądasz naprawdę intrygująco... Albo okulary, których kształt jeszcze do niedawna wydawał Ci się zupełnie niepasujący do Twojej twarzy;)



4. "Pozwól sobie na małe, "zakazane" przyjemności..."

na przykład przekartkuj sobie jakąś totalnie bezproduktywna prasę - najlepiej coś o modzie...;) Popijaj "odmóżdżacza" gorącą kawą z dużą ilością śmietanki i zagryzaj mleczną czekoladą z orzechami. Olej wyrzuty sumienia - małe przyjemności należą Ci się w życiu jak psu micha;)


A Wy jakie macie swoje sprawdzone odstresowywacze?


POZDRAWIAM :)


44 komentarze:

  1. Wow, ja też uwielbiam Bonda i w sobotę biegnę do kina ;))
    moje odstresowacze to kawa i ksiazka
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :) ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super Marysiu! Milych wrazen filmowych!
      Pozdrawiam Cie takze<3

      Usuń
  2. Ja najbardziej odstresuję się przy dobrych kryminałach. Uwielbiam morderstwa, śledztwa i takie tam ...:_)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiazka to wiadomo - oczywista oczywistosc... a dobry kryminal szczegolnie - ja lykam jedem po drugim;)
      Usciski Grazynko!

      Usuń
  3. No rzeczywiście prawo serii, czy jak efekt domina :(. Tak no, nowa rzecz, coś przyjemnego, wyjście do kina potrafi sprawić chwile przyjemności, i oderwać od tego co nas spotyka, bo kiedy zasypiam, budzę się to jest mi cholernie smutno.

    Gadżety Jamesa zawsze wywoływały u mnie efekt "wow", warto tu wspomnieć o drugoplanowym, ale jak ważnym Q - mój ulubiony to Desmond Llewelyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie kino mialo byc odskocznia, chwilowoa...ale sie nie udalo, trudno...
      Hahaha, podobno ruscy tez zawsze ogladali nowe filmy o Bondzie, zeby "podgladnac" jakie Amerykanie maja nowe szpiegowskie wynalazki;););) A Q wiadomo...wspanialy, bez niego Bond bylby nikim;);)
      Usciski!!! A

      Usuń
  4. Ja czekam aż przebrzmi ta najważniejsza fala entuzjazmu i pójdę na spokojnie zobaczyć Bonda w nowym kinie w naszym mieście- doczekaliśmy się powrotu kina tym razem w nowej ogromnej galerii, czuję się co najmniej jak w wielkim świecie ;)
    Wspomagacze na jesień niezbędne są, ważne, żeby robić to co się akurat lubi. Ponieważ mam przymusowe siedzenie w domu z chorym maluchem, to pomyślałam, że wykorzystam twórczo ten czas i.... myję okna :D I stwierdzam, że już dawno w basenie z bąbelkami i sauną nie byłam, muszę nadrobić ;)
    Modowo wybrałabym zapach, to zawsze pobudza moje zmysły :)
    Trzymam Aniu kciuki za szybkie przepędzenie pecha, limit już wyczerpałaś :) buźki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idz, idz, na film jakikolwiek, zawsze to fajne oderwanie sie chwilowe od rzeczywistosci...:)
      Masz racje - ja podalam kilka pryzkladow,, ale najwazniesjze wlasnie robic to, co sprawia przyjemnosc,. A wiadomo - kazdy lubi cos innego...
      Ale mycie okien???? Napewno pozyteczne, ale czy przyjemne? Ty juz lepiej idz na te babelki...;);)
      Zapach piekny...mi bardzo poprawia nastroj!
      Dzieki Asienko, tez tak sobie mysle,, ze limit juz mam wyczerpany, hahaha;) Usciski. A

      Usuń
  5. Ja idę dziś na Bonda,mamy już rezerwację zrobioną,mój R jest fanem.Parę razy z nim byłam i wynudziłam się bardzo,mnie Bond nie rusza.Dlatego już kombinuję ,że może leci w kinie coś dla mnie i się jednak rozdzielimy każdy na swój film.
    A kolorowanki oczywiście mam i jadę z tym koksem,to znaczy z kredkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w penlni swiadoma, ze moja milosc do Bonda jest...dziwolagowata... No widzisz, a Ciebie facet nie rusza...;);)No ale w koncu nie musi, prawda?:) A idz na cokowielwiek, zeby sie oderwac od swiata - kino bardzo temu sluzy;);)
      Kolorowanki rzadza!!!!
      Dzieki Gosiu za mila wizyte i komentarz, usciski! Anka

      Usuń
  6. Swietny post, Aniu!! Zegarek piekny, pachnaca torebunia jest cudowna i chetnie bym ja sobie kupila, bo dzis sa moje imieniny. Malowanki uwielbiam i czesto sobie je sprawiam. Ostatnio nawet powyciaglam pochowane rysunki moich wzorow rzeczy, ktore chce sobie uszyc! Leza teraz sobie na widocznych miejscach, zeby o nich niezapomniec, kiedy przechodze z pokoju do pokoju lub z pietra na pietro i rzucaja sie w moje oczy!! Zamiast siedziec godzinami w internecie, teraz bede sobie szyc ubranka dla siebie jak mala dziewczynka...

    droga Aniu, wszystkie (prawie) Twoje propozycje przyjumje i chetnie zrealizuje, oprocz ostatniej. Kiedys wcinalam paczke 600 g krowek lub toffi naraz, najczesciej kiedy dowiadywalam sie od znajomych o niewiarygodnych zdarzeniach: smierc, wypadek, choroba i inne smutne historie... taka byla moja reakcja, kiedy nie wiedzialam co z tym zrobic, jak to przetrawic, wiec trawilam slodkosciami i czekolada!! Kiedys zjadalam 2 kg pralin w ciagu jednego dnia...

    Teraz slodycze to moje niechciane zachcianki. Juz nie sa dla mnie czym do wyzwolenia duszy i Bogu dzieki !! Predzej siegam po jogurt z olejem lnianym, dla mnie pychota i o dziwo po nim juz mnie nie ciagnie do slodkosci ani troche, wszystko wydaje mi sie az za bardzo slodkie...

    O Boze jak sie rozpisalam, a chcialam pisac o Bondzie. Najbardziej lubie tego ostaniego, bo jest najbardziej meski!!

    Dziekuje Ci za bardzo ciekawy i inspirujacy post i goraco Cie pozdrawiam, droga Aneczko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, bardzo Ci dziekuje za mily i obszerny komentarz! Twoje slowa sa zawsze takie od serca...
      Przede wszystkim zycze Ci wszystkiego najlepszego z okazji Twoich imienin!!!
      Mam nadzieje, ze wkrotce zmobilizujesz sie do uszycia - wiem, ze Twoje projekty sa napewno bardzo elegancki, z klasa... no i ze wkrotce pokazesz efekty swojej pracy na na blogu!!!
      Elu, rozumiem Twoje obawy przed "zajadaniem" problemow, to tylko moze prowadzic doo jeszcze wiekszych klopotow.... Ja tez nie jestem fanka slodyczy! Mialam tu na mysli raczej, aby w chwilach stresu nieckatowac sie dodatkowo jakimis restrykcjamii w jedzeniu czy piciu! Jesli mam ochote na kawalek czekolady, to dlaczego nie??? Wszystko jest dla ludzi, oczywoscie w ramach zdrowego rozdasku! Ja lubie czasami do "prasowki" i kawy zjesc cos pysznego i nie mam w zwiazku z tym zadnych wyrztow sumienia!!!
      Elu, dziekuje Ci jeszcze raz bardzo bardzo za wszystkie Twoje mile i pokrzepiajace slowa - pozdrawiam Cie takze i zycze Ci wszystkiego dobrego!!! Anka

      Usuń
  7. Ojej...Szkoda, że nie udało Ci się wyjść na tego Bonda...
    No cóż.. Czasami nic nie zrobimy jak nam się nie układa tak jakbysmy chcieli... Trzeba, to przetrzymać:)
    Zakupy też mi dobrze robią;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, ale trudno - swiat sie nie zawalil... mam nadzieje, ze wkrotce uda mi sie to nadrobic;);) I przetrzymac;);)
      A zakupy zaswze dobrze robia - mi wystarcza drobiazgi a a juz humor lepszy;)
      Usciski Taro, dziekuje... A

      Usuń
    2. Pewnie, że nie musi być coś wielkiego! Mnie, to czasami wystarczy samo łażenie po sklepach;)
      Trzymaj się:D

      Usuń
  8. ahhh ale zazdroszczę tej kolorowanki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo, fajanajest i najwazniejsze, ze dziala!!!;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Ania, ja też lubię Bonda, Jemsa Bonda, najmniej granego przez Moora, ale podobał mi się w tej roli Brosnan, no i Obecny Daniel. Szkoda, że nie udało ci się wejść, tak czasami bywa, za to zegarek zacnej marki. Mój tata kiedyś miał Omegę i Doxę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ja chyba Moora tez najmniej...chociaz nie wiem... lubie wszystkich Bodndow swiata;);)
      Szkoda, ze nie udalo sie ogladnac filmu, ale trudno - moze nadarzy sie kolejna okazja....
      To prawda Marzenno, Omega to swietna firma, od lat zwiazana z Bondem;);) Ja bylam nawet jakis czas temu w muzeum Omegi, przy fabryce tych zegarkow, jaka znajduje sie w pobliskim Biel-Bienne - wspaniale wrazenia!!!!
      Pozdrawiam Ce takze!!! A

      Usuń
  10. Ja czasami lobię sobie czymś popachnieć, mało mam okazję, bo z reguły popylam tutaj w dresach, a ten mi z eleganckimi zapachami nie współgra...
    Dla mnie na odstresowanie nie ma nic lepszego niżeli porządny trening albo spokojny jogging tak aby zniknąć gdzieś w lesie tudzież nad rzeką na godzinkę tylko z własnymi myślami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popachniec dobra rzecz!! Ale podresowac tez nie najgorsza;);) Choc ja niestety na "znikanie" w lesie nie mam za bardzo mozliwosci przy dwojce dzieciakow....a mam na to czesto straszna ochote..
      Pozdrawiam! A

      Usuń
  11. O super odstresowacze! Dla mnie najlepiej działa książka i herbata :) I gotowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiazka to klasyk, wiec nawet nie pisalam...Usciski KAsiu! Dziekuje!

      Usuń
  12. Najlepszym odstresowywaczem dla mnie jest ... Kontakt z naturą , najlepiej w adidasach . Samotny bieg po lesie uwalnia moją głowę ....
    Sex . No cóż mój mąż chyba lubi jak mam trochę więcej stresu ();)
    Kubek zielonej herbaty ... Kiedy emocje opadają
    Samotność

    Dobrze Ci w nowych oprawkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach i zapomniałam jak jestem zła z jakiegoś powodu to .... Sprzątam
      A prasuje dla relaksu ;)

      Usuń
    2. Czyli ogolnie wysilek fizyczny:):) Nie dziwie sie, ze maz zadowolony, jak Ty zestresowana - moze Ci czynnie pomoc....;);)
      Samotnosci mam pod dostatkiem - u mnie dziala odwrotnie:( A prasowac nie cierpie;)
      Pozdrawiam Aniu!

      Usuń
  13. Kiedy jestem mocno zestresowana to uciekam w samotność , potem idę na zakupy , tak, perfumy to moje uzależnienie. Lubie ładnie pachnieć;-) Kawy nie pije ale czekoladkami i gorącą herbata nigdy nie pogardzę. Kiedy jednak i to nie pomaga, to wsiadam w samochód, muza na pełen ful , jadę i płacze. A potem wracam do rzeczywistości i biorę sie za bary z moja psychika.
    Okulary masz Anka super, od zawsze zazdroszczę ci tej kolekcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samotnosc stresuje nie jeszcze bardziej...lubie byc sama ze soba, ale wole wtedy,kiedy jestem spokojna, a jak stres - lubie miec kolo siebie kogos bliskiego... Moze dlatego, ze wlasnie samotnosci mam w nadmiarze..
      A najtrudniejsze w tym wszystkim jest wlasnie wziasc sie "za bary" z sama soba....
      Dzieki Elu, sciskam Cie mocno!!! A

      Usuń
  14. Właśnie sobie uświadomiłam, ze odkryłam swoje słabe punkty , no cóż , listopad nigdy nie był dla mnie przyjazny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto "wypisac sie" i uswiadomosc pewne rzeczy...

      Usuń
  15. Czekolada z orzechami też pomaga mi się odstresować, poza tym spacer z mężem i z psem (ten zawsze wymyśli coś takiego, że można paść ze śmiechu;), ulubione perfumy również wprowadzają mnie w lepszy nastrój.
    Okulary - czad! Uwielbiam taki kształt oprawek, pięknie w nich wyglądasz!:)
    Pozdrawiam Aniu:*
    Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wlasnie - spacer z psem.... dziala tez:)
      Bardzo Ci dziekuje, pozdrawiam takze! I wzajemnie...

      Usuń
  16. ja poluję na takie kolorowanki! ;)
    Oczywiście u mnie też kawa. Ale ostatnio luźne ubrania i herbata z pomarańczą i cynamonem ;)
    Lubię też na wieszakach przygotowywać zestawy, bardzo mi pomaga. I coraz częściej uciekam do kuchni. Kiedyś wodstresowywało mnie pieczenie, ale teraz brak piekarnika ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolroowanki - fajny gadzet!:)
      Ooo, cos innego - te zestawy na wieszakach...;) Super!
      A wlasnie, ja kiedys pieklam baaardzo czesto, i lubilam to strasznie - teraz jakos ciasta mi nie smakuja wiec i mniej pieke..:;)
      Pozdrawiam Basiu!

      Usuń
  17. Aniu ja również jestem fanką Bonda, właśnie oglądam "Casino Royale". A środę wybieram się do kina na "Spectre" do tego dobra kawa i relaks murowany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta super - witaj w klubie Anetko! Zycze milego seansu!!!
      Usciski. A

      Usuń
  18. A ja za Bondem tak średnio ;)... A na stres świeże powietrze i muzyka w uszach no i dobra kawa ;) No a nowa para butów czy torebka już zupełnie mnie odstresuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie kazdy musu, wszyscy mamy przeciez inne poczucie smaku, a Bond to taki szczegolny rodzaj kina...;);)
      Ale zakupy to chyba kazda baba lubi - bez wzgledu na gust;);)
      Buziaki Aniu<3<3

      Usuń
  19. Dobry kryminał z filiżanką mocnej czarnej kawy, a obok szklanka koli i do tego kruche ciasteczka z kokosem, domowej produkcji. Kryminał może być wymienny z mocnym erotykiem, albo powieścią historyczną.
    Bardzo dobry post. Zazdroszczę zapachu MJ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O o o, kola jeszcze - taki moj maly nalog;) bo innych nie mam, hahaha. A ksiazka - wiadomo! Kryminal zwlaszcza:)
      Dziekuje Kamilko, milo, ze sie "wpisalas" w komentarze;) Buziaki!!! A

      Usuń
  20. Na stres najlepiej na mnie działa samotny spacer, płacz (jak się porządnie wyryczę od razu mi lepiej), muzyka i ... zakupy :).
    Aniu, szkoda filmu, ale na pewno nadrobisz to niebawem (a może już Ci się udało :)).
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacery bardzo dobrze robia...zwlaszcza przez jakies pola i lasy...;);) Ja ostatnio nie mam mozliwosci, wiec radze sobie inaczej;) A lzy zawsze oczyszczaja...
      Jeszcze mi sie nie udalo:(:( Ale napewno obejrze, tylko nie wiem kiedy...
      Usciski Justynko<3

      Usuń
  21. Szkoda, że się nie udało ale tak to bywa, czasami się coś komplikuje...
    Zegarki cudo...
    Na stres jakie lekarstwo? Trudno powiedzieć, bo zależy od sytuacji, dobra kawka i czekolada - tak pomaga mi. Zakupy raczej nie ale dobry zapach to tak. Czasami samotny spacer, czasami książka, trzeba sobie jakoś radzić...buziaki Aniu...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ale mam nadzieje, ze uda sie nadrobic w bardziej sprzyjajacych okolicznosciach;)
      To dobre sposoby Basiu, czasami wytarczy drobiazg by poprawic nastroj, a czasami stres taki, ze nic nie pomaga... samo zycie:(

      Usuń

Serdecznie dziekuje za Wasze opinie - bardzo je cenie i staram sie na wszystkie odpowiedziec.
Komentarze wulgarne, zlosliwe i agresywne beda usuwane!
Pozdrawiam. Anka