JA, ponadczterdziestoletnia matka dzieciom, wciąż poszukująca w MODZIE własnego stylu, z pasją fotografująca zakamarki ZURYCHU, niezmiennie zainspirowana LUDŹMI spotykanymi na ulicy...
ICH, übervierzigjährige Mutter, die immer auf der Suche nach eigenen STIL ist, die mit einer Leidenschaft die Ecken und Winkeln von ZÜRICH fotografiert, die immer wieder von den MENSCHEN auf der Straße inspiriert ist...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2015

Szaliki dwa. Schody.



Miasto jesienią ma swój szczególny klimat. Żółto-pomarańczowe korony drzew kontrastują z szarością zabudowań, a wody Limmatu zmieniają kolor z błękitu na szaro-bury. Tylko architektoniczne elementy miejskiego krajobrazu pozostają wciąż niezmienne. Bez względu na porę roku ja zawsze przyglądam się im z tym samym zaciekawieniem. Bardzo lubię stare mury, okiennice, bramy, balkony i uliczny bruk. Na zurychskiej Starówce mój największy zachwyt budzą male, wąskie uliczki zaopatrzone w ...schody. Całą masę schodów! Tutaj każdy zaułek rozpoczyna lub kończy się schodkami, lub po prostu ze schodów się składa;) Spacery po nich na obcasach opanowałam do perfekcji i wciąż szukam nowych, nieodkrytych miejsc, które mogą stać się planem zdjęciowym. Dziś jeden z nich...

Szaliki to ja lubię, a najbardziej to takie ciężkie, duże, zimowe... Im szalik mniejszy i cieńszy tym mniej mi się podoba, a szaliczki-apaszki to już  wogóle odpadają ;) Ten z dzisiejszych zdjęć jeszcze mieści się w normie: ma sporą powierzchnię użytkową, grubość jesiennie odpowiednią, no i kolory do pory roku stosowne. Jest całkiem nieźle, ale tak na wszelki wypadek zamotałam sobie dwa takie szaliki...

piątek, 10 kwietnia 2015

Jak widze kolor? Multikolor.



Wraz z nadejsciem wiosny swiat nabiera coraz wiecej kolorow. Kwiatki, drzewa, ptaszki, te sprawy;) W mojej zasadniczo dosc bezkolorowej mentalnosci modowej coraz czesciej ostatnio pojawia sie chec jakiegos ozywienia. Bardzo podobaja mi sie kompozycje ubraniowe zlozone z kilku zdecydowanych, nasyconych barw. Wedlug mnie swietnie wygladaja takie, w ktorych kazdy element garderoby jest w innym kolorze. Im mniej wzorow tym lepiej, im prostsze kroje - tym piekniej...

Kto wie, moze z czasem i ja dojrzeje do takiego mocniejszego kolorystycznego kopa? Widzicie mnie tak?