JA, ponadczterdziestoletnia matka dzieciom, wciąż poszukująca w MODZIE własnego stylu, z pasją fotografująca zakamarki ZURYCHU, niezmiennie zainspirowana LUDŹMI spotykanymi na ulicy...
ICH, übervierzigjährige Mutter, die immer auf der Suche nach eigenen STIL ist, die mit einer Leidenschaft die Ecken und Winkeln von ZÜRICH fotografiert, die immer wieder von den MENSCHEN auf der Straße inspiriert ist...

Strony

czwartek, 29 stycznia 2015

Takie buty. Takie nuty.


W mlodosci nigdy nie bylam jakos specjalnie muzykalna. Nie gralam na zadnym instrumencie ani nie spiewalam w szkolnym chorze. Ba, nawet nie mialam zadnego ukochanego muzycznego idola i nie jezdzilam na koncerty ani festiwale muzyki zadnej;)


poniedziałek, 26 stycznia 2015

Z meskiej szafy. Zwiazki.



Witajcie po krotkiej przerwie. Wszystkim tym, ktorzy niedostepnosc tego bloga zauwazyli i choc troche sie tym przejeli - serdecznie dziekuje!

Dluga i burzliwa historia naszego malzenstwa kryje wiele roznych zyciowych doswiadczen. Jedne sa radosne i szczesliwe, inne smutne i bardzo bolesne... Jak to w zyciu. Znamy sie jak lyse konie, nie potrzebujemy slow by sie zrozumiec, zdajemy sobie sprawe z naszych wad i zalet. Roznimy sie od siebie bardzo - charakterem, temperamentem i postrzeganiem wielu spraw. Ale takze wiele nas laczy - dzieci, wspolne doswiadczenia, poglady polityczne, poczucie humoru, swiatopoglad czy modowy gust... ;) Najwazniejsze jest jednak to, ze to, co tak naprawde nas polaczylo blisko dwadziescia lat temu (!) trwa do dzis niezmiennie i trwac bedzie... Wbrew wszystkiemu...
Na zakonczenie posta znajdziecie mala niespodzianke. Jesli sie Wam spodoba, seria "Rzut oka na Fotografa" bedzie pojawiac sie cyklicznie.

Aaa, jest jeszcze jedno co nas laczyszafa! To znaczy ja czesciej korzystam z tej meskiej;) Mysle, ze golf w rozmiarze xl i szeroki plaszcz w towarzystwie zwiewnej, letniej sukienki i pary wysokich obcasow tworzy idealny zwiazek "damsko-meski";)
Uprzedzam komentarze wszystkich tych, ktorzy moj obecny kolor wlosow moga uznac za efekt nieudanej dekoloryzacji, ze to co mam na glowie to zabieg jak najbardziej zamierzony, celowy i absolutnie mnie satysfakcjonujacy;)


środa, 21 stycznia 2015

Zastoj. Poza kadrem.


Jestem typem blogowym, ktory raczej nie chomikuje sesji zdjeciowych na dysku w celu "na potem" i "na wszelki wypadek". Wszystko co pstrykam pokazuje tu na biezaco. Co wiec zrobic w takich sytuacjach jak ta, gdy dzieciaki pochorowane, Fotograf mocno zajety, pogoda niezdjeciowa i perspektyw na nowe foty brak? A moze macie ochote na post zupelnie inny niz wszystkie dotychczasowe?

Zwykle na moim blogu pojawiaja sie zdjecia mocno wyselekcjonowane, najfajniejsze z calej sesji, z najlepszych ujec i zadowalajaco zapozowane. Prawda jest jednak taka, ze mnostwo fotek po prostu nie nadaje sie do publikacji;) Na wiekszosci z nich poprawiam sobie ubranie albo fryzure, a to szukam czegos w torebce (zwykle okularow), a to akurat gadam cos do dzieciakow albo pouczam Fotografa;) Najczesciej jednak po prostu robie glupie miny;);) O, taka ze mnie profesjonalna modelka....

No dobra, dzis pozwalam Wam sie ze mnie posmiac... :)

czwartek, 8 stycznia 2015

Karnawalowe przebieranki. Gross Couture. Bahnhofstrasse 22.



Chcialabym wierzyc, ze do wiosny juz blizej niz dalej;) Poki co mamy zime. I ponad piec tygodni karnawalu:) Nie wiem czy mi sie tylko wydaje, czy rzeczywiscie tradycja karnawalowych zabaw troszke zanika? Kiedys w kazdej szkole, zakladzie pracy, restauracji czy innym domu kultury organizowane byly bale. Wymagane byly stroje wieczorowe, eleganckie garnitury i strojne suknie, albo przebrania w okreslonej stylistyce. Fajne to byly czasy - pamietam, ze sama jako nastolatka bawilam sie na szkolnych, karnawalowych zabawach...

Dzis w przebieranki bawie sie z Matylda:) Jestem wrozka, elfem, ksiezniczka, czarodziejka...