JA, ponadczterdziestoletnia matka dzieciom, wciąż poszukująca w MODZIE własnego stylu, z pasją fotografująca zakamarki ZURYCHU, niezmiennie zainspirowana LUDŹMI spotykanymi na ulicy...
ICH, übervierzigjährige Mutter, die immer auf der Suche nach eigenen STIL ist, die mit einer Leidenschaft die Ecken und Winkeln von ZÜRICH fotografiert, die immer wieder von den MENSCHEN auf der Straße inspiriert ist...

Strony

wtorek, 23 lipca 2013

Top a`la skora. Przed wyjazdem.



Ostatni przedurlopowy post i taki niefart... Podczas krotkiego wypadu do Zurichu udalo sie zrobic doslownie pare fotek i obiektyw odmowil wspolpracy:( Mam nadzieje, ze uda sie cos zadzialac i przywrocic go do zycia... A poki co licze na to, ze chetnie obejrzycie niewatpliwe ozdoby glownej ulicy miasta: elementy architektury i pieknie ubranych ludzi:)

Na nielicznych ujeciach mojego stroju jakie zdazyl stworzyc obiektyw zanim zaniemogl, mozna dopatrzyc sie braku nogawek i braku rekawow - bo upal byl...;) Bluzeczka pochodzi z ostatnich wyprzedazy, z daleka wyglada jak tkanina, z bliska jak skora, a w rzeczywistosci jest jakims sztuczniakiem. Ale dosc efektownym w kroju i uniwersalnym w kolorze. Spodniczka sie blyszczy, a obcasiaste sandaly nadal wygodne;)

ZESTAW NA DZIS:

Bluzka ZARA
Spodniczka ESPRIT
Buty ESPRIT
Torba ZARA
Bransoleta MÜLLER
Okulary RAY BAN
Lancuch BLIZEJ NIEZNANY JUBILER

EFEKT:


WIDZIANE Z BLISKA:


Wakacyjne zestawy przechodniow na ulicy:)


ZYCZE WAM PIEKNEGO SLONECZKA I WAKACYJNYCH HUMOROW:)
DO ZOBACZENIA WKROTCE!   
ANKA


niedziela, 21 lipca 2013

Koszulka z numerkiem. Po basenie.


Dzis na zakonczenie weekendu - post dla Czytelnikow o mocnych nerwach;) Nie mam sukienki ani szpilek. Nie spaceruje po wielkim miescie i nie mam makijazu. Ups, przeciez ja (prawie) nigdy nie nosze mejkapu... No tak, ale chodzi o to, ze wlasnie jestem po calodziennym pobycie na basenie i wygladam tak: zaczerwieniona pierwsza opalenizna "na raczka" i fryzura pt. "wlosy umylam i to bylo na tyle";) Moze doczekam sie tego lata mojej upragnionej wielkiej, naturalnej wody z falami, ale poki co korzystam po sasiedzku z wypasionego kompleksu basenowego:) Fotki obiektu robione wieczorkiem, gdy juz bylo zamkniete, zza plotu, wiec nie oddaja efektu.

Siedze wiec sobie teraz na moim ulubionym "wybiegu" spacerowym, odpoczywam po calodziennym "odpoczynku" i chwale sie, ze tez mam "numerek";) Wprawdzie moj nie jest ani bialy, ani czarny, ani neonowy, ani nawet oversizowy, wiec nie bardzo spelnia wymogi tego sezonu... Jest takim sobie zwyklym, zielonym, numerkowym tiszertem.

ZESTAW NA DZIS:

Ciuchy + pasek ESPRIT
Sandaly U ME
Okulary ARMANI
Bransoletka JETTE JOOP!

EFEKT:


WIDZIANE Z BLISKA:


Na oslode takiego tam mojego codziennego, zwyklego wygladu - moda z ulic wielkiego miasta:)


POZDRAWIAM :)

piątek, 19 lipca 2013

Biale inspiracje. Dawno temu, pewnego lata...



Lato to przede wszystkim czas wakacyjnych podrozy. Moj upragniony urlop zaczyna sie juz wkrotce i nie moge sie doczekac, zeby gdzies wyrwac sie z domu na pare dni. Poki co, podrozuje we wspomnieniach i wracam myslami do pewnego lata, dawno, dawno temu...

Nie chcialam ani tlumow gosci, ani pieknej sali, ani orkiestry, ani prezentow... Nawet na tradycyjnej, bialej sukni mi nie zalezalo.. Dacie wiare?! Jak na moje owczesne studenckie mozliwosci, wydalam nieprzyzwoicie duzo pieniedzy na prosta, kremowa sukienke w jednym z najdrozszych zielonogorskich butikow. Nawet nie zwrocilam wtedy uwagi na to, ze jest nieco przeswitujaca... Mama wymogla na mnie okrycie sie jakas biala narzutka tuz przed wejsciem do Kosciola, co niestety zupelnie zepsulo efekt mojej kreacji;) Ale co tam... Sukienke te mam do dzisiejszego dnia i wlasnie nosze sie z zamiarem zalozenia jej ot tak, bez okazji...

Na blogach jest ostatnio mnostwo slubnych inspiracji. Ja tez pozwole sobie dzis uchylic niewielki rabek mojej kolekcji;) Obecnie wiekszosc moich ulubionych sukien slubnych jest calkowicie odmienna od tej sprzed lat... Kazda jest w innym stylu, roznia sie krojem i tkanina. Laczy je tylko jeden szczegol: dla mnie idealna sukienka slubna musi miec rekaw! Wedlug mnie to znak skromnej, klasycznej elegancji, a takze przejaw szacunku i powagi dla aktu malzenstwa.

A jak wygladaly, lub jak powinny wygladac, Wasze wymarzone suknie slubne?



Zrodlo: www.newberry.ru, www.pinterest.com

POZDRAWIAM WEEKENDOWO!